<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Noclegi - polskie wybrzeże</title>
	<atom:link href="http://www.nadmorski.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadmorski.com</link>
	<description>wczasy, wakacje, urlop</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 16:57:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Szlak kajakowy BRDA</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/szlak-kajakowy-brda/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/szlak-kajakowy-brda/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:42:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Brda]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka]]></category>
		<category><![CDATA[Szlak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[BRDA Sława Brdy głosi, że to naj­piękniejszy szlak kajakowy w kraju i jeden z piękniejszych w Europie. Sława uzasadnio­na, skoro od lat odbywają się tu międzynarodowe spły­wy kajakowe. Z kaszubskich szlak ten jest najpiękniejszy i najdłuższy. Spławny od Nowej Brdy w powiecie mias­teckim kończy się ujściem do Wisły powyżej Fordonu. Szlak to zresztą nie tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Pole-namiotowe-PoSesja-camping.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Pole-namiotowe-PoSesja-camping.jpg" alt="" title="Pole namiotowe PoSesja, camping" width="128" height="86" class="alignleft size-full wp-image-123" /></a>BRDA<br />
Sława Brdy głosi, że to naj­piękniejszy szlak kajakowy w kraju i jeden z piękniejszych w Europie. Sława uzasadnio­na, skoro od lat odbywają się tu międzynarodowe spły­wy kajakowe. Z kaszubskich szlak ten jest najpiękniejszy i najdłuższy. Spławny od Nowej Brdy w powiecie mias­teckim kończy się ujściem do Wisły powyżej Fordonu. Szlak to zresztą nie tylko wyjątko­wo malowniczy, ale i bardzo łatwy. Doskonały do wypraw rodzinnych, z Udziałem naj­młodszych.<span id="more-122"></span>Szczegółowe opisy spływów Brdą podają liczne przewodniki, aby więc nie powtarzać tego, co gdzie in­dziej powiedziano bardzo fa­chowo i bardzo praktycznie, tylko małe podsumowanie tu­rystyczno-krajoznawczych wa­lorów tej najmilszej z ka­szubskich rzek. Z paroma dy­gresjami.<br />
Po pierwsze. Zapewnia ona obfitość pięknych partii leś­nych, przy czym w środko- wo-dolnym biegu są nimi Bo­ry Tucholskie (patrz pod B).<br />
Po drugie. Nie licząc bocz­nych, łączących się ze szla­kiem, przepływa ona aż przez dziesięć wyjątkowo urodzi­wych jezior, wśród których znajduje się i słynne Charzy­kowskie (patrz pod C), a tra­sę jej uświetnia w finale roz­legły, otoczony lasami Zalew Koronowski.<br />
Po trzecie. Nigdzie nie ma tak wielu wymarzonych miejsc do biwakowania jak właśnie na trasie tej rzeki.Po czwarte. Brda oferuje tu­rystom możliwość zwiedzenia wielu miejscowości, które zo­baczyć warto, jak choćby Swornegace. A kto przyjmie za punkt wyjścia spływu rzeczkę Młosienicę, wypływa­jącą z jeziora Brzeźno w oko­licy wsi Przytarni nie opodal jeziora Wdzydze (patrz pod W), ten otrzyma jeszcze bar­dziej szczodrą porcje wod­niackich przeżyć. Spływając kapryśną Młosienicą, rzeczuł­ką z początku jak palec, po­zna szereg ślicznych zakąt­ków, jak wieś Leśno między jeziorami o tejże nazwie (Górne i Dolne), wpadnie w zachwyt nad wyniosłym bi­wakiem u ujścia Młosienicy do Zbrzycy i pozna uroki i zdradliwości tej ślicznej rze­ki (patrz pod Z), gdy szuka­jąc jej wypływu wbije się na bagniste mielizny jeziora Mi- lachowo lub zapadnie biwa­kiem w kniei nad Parszcze- nicą, obfitą w szczupaki i in­ne rybne bogactwo.<br />
Po piąte. Słabszym kondy­cją i duchem Brda zagraża, a i to tylko na niby, sławnym przełomem zwanym Piekłem. O Piekle, a raczej Piekiełku, legenda powiada, że pochło­nęło piękną Witę, córkę młynarza, która pokochała Sulimira, syna możnego ry­cerza. Gdy srogi ojciec mło­dego nie dał zezwolerfia na mezalians, zakochani znaleźli ratunek w falach Brdy, do­kąd ich zawiodły rusałki Brdanki, obiecując dozgonne szczęście w kryształowym pa­łacu na dnie owegoż Piekiełka.<br />
I po szóste. Brda zapewnia<br />
po wojnie, rozprawę doktorską we Włoszech w Bolonii. Ceniony jako lekarz-społecznik jest jednak dr Józef Bru­ski przede wszystkim nie­zrównanym gawędziarzem, sy­piącym jak z rękawa kaszub­skimi gadkami i anegdotami. Te jego gadki znają całe Ka­szuby. I nie tylko. Dzięki bydgoskiej rozgłośni, dzięki podróżom z zespołem „Choj­ny&#8221; (patrz BIG-BEAT KA­SZUBSKI), który powstał przy jego współudziale — również kraj i zagranica.<br />
Nim osiadł w Lipnicy na Gochach (patrz pod G), zwędrował kawał świata walcząc w latach drugiej wojny świa­towej w szeregach partyzant­ki francuskiej.<br />
Zainteresowanie rodzimą zie­mią kaszubską rozbudziła w drze Bruskim za lat młodoś­ci przyjaźń z Janem Kar­nowskim (patrz pod K), któ­remu pomagał w zbieraniu materiałów podczas wspól­nych wędrówek z poetą po Kaszubach. Pierwszym włas­nym utworem doktora Brus- kiego było Wesele zaborskie z tańcami i śpiewami. Ma on także w dorobku spis-, przez­wisk z wiosek chojnickich (z samych Brus 114!), zbiór przesądów ludowych z zakre­su medycyny i materiałów . dotyczących łowiectwa. Ko­lekcjonuje również niepisaną literaturę ludową, szczególnie gadki, których czasem sam bywa twórcą. Oto jedna z &#8216;tych własnych, uboższa, nie­stety, w druku o cały walor interpretacyjny</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/szlak-kajakowy-brda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brama kaszubska nad Jeziorem Raduńskim</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/brama-kaszubska-nad-jeziorem-radunskim/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/brama-kaszubska-nad-jeziorem-radunskim/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:39:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[brama]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro]]></category>
		<category><![CDATA[Kaszuby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[BRAMA KASZUBSKA - Otwiera swe wrota na Je­zioro Raduńskie w miejscu, gdzie jego długa rynna zosta­ła przedzielona groblą na dwie — Górną i Dolną Radunię. Miano Bramy Kaszub­skiej nosi kilkusetmetrowy wykop, którym szosa prowa­dząca z Kartuz do Bytowa przeciska się wśród lasu opa­dając z wysoczyzny ku je­zioru Piękny to jej odcinek i pięknie został nazwany.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/jezioro-raduńskie.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/jezioro-raduńskie.jpg" alt="" title="jezioro raduńskie" width="128" height="96" class="alignleft size-full wp-image-119" /></a>BRAMA KASZUBSKA -<br />
Otwiera swe wrota na Je­zioro Raduńskie w miejscu, gdzie jego długa rynna zosta­ła przedzielona groblą na dwie — Górną i Dolną Radunię. Miano Bramy Kaszub­skiej nosi kilkusetmetrowy wykop, którym szosa prowa­dząca z Kartuz do Bytowa przeciska się wśród lasu opa­dając z wysoczyzny ku je­zioru Piękny to jej odcinek i pięknie został nazwany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/brama-kaszubska-nad-jeziorem-radunskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bożemeki na kaszubach</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/bozemeki-na-kaszubach/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/bozemeki-na-kaszubach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:35:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Kaszuby]]></category>
		<category><![CDATA[krzyże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=115</guid>
		<description><![CDATA[Przy szosach jest ich już coraz mniej, choć nadal jesz­cze wiele. Wystarczy jednak zboczyć na szlaki dróg grun­towych, by napotkać ich mnogość. Przy każdym roz­widleniu, przy każdej drodze odchodzącej od głównego traktu w kierunku zabudo­wań na pustkach (patrz pod P) trwają stare drewniane krzyże. Niejeden wzniosła wia­ra ludu w&#8230; złe moce.Krzy­że chroniły przed diabłem, przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/008-Bory-Tucholskie-Jez-Jeleń.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/008-Bory-Tucholskie-Jez-Jeleń.jpg" alt="" title="008-Bory Tucholskie-Jez Jeleń" width="86" height="128" class="alignleft size-full wp-image-116" /></a>Przy szosach jest ich już coraz mniej, choć nadal jesz­cze wiele. Wystarczy jednak zboczyć na szlaki dróg grun­towych, by napotkać ich mnogość. Przy każdym roz­widleniu, przy każdej drodze odchodzącej od głównego traktu w kierunku zabudo­wań na pustkach (patrz pod P) trwają stare drewniane krzyże. Niejeden wzniosła wia­ra ludu w&#8230; złe moce.<span id="more-115"></span>Krzy­że chroniły przed diabłem, przed czarownicami przed wszystkim co stanowiło groź­bę. Bożemęki były również symbolem „polskiej wiary&#8217;, tego ważnego oręża w walce z protestanckim zaborcą. Tę polskość krzyży zapamiętali dobrze następcy Prusaków — w latach ostatniej wojny nie­jeden został ścięty przez hit­lerowców. Wiele bożychmąk jednak ocalało lub wzniesiono je na nowo, tak że nadal sta­nowią typowy element w ka­szubskim krajobrazie.<br />
Bożemęki na Kaszubach są szerokoramienne, często na końcach ramion ozdobnie wy­cinane, i wysokie. Chrystusa chroni przed deszczem da­szek, dziś już najczęściej bla­szany. Różne są bożemęki w różnych stronach. Te naj­piękniejsze spotkać można na południu Kaszub.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/bozemeki-na-kaszubach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bory tucholskie</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/bory-tucholskie/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/bory-tucholskie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:32:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Bory tucholskie]]></category>
		<category><![CDATA[Kszuby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[BORY TUCHOLSKIE Niegdyś była tu nieprzeby­ta puszcza o wielkim bogac­twie drzewostanu, również liściastego. Nieliczni miesz­kańcy (patrz BOROWIACY) trudnili się puszczańskim rze­miosłem: bartnictwem, smo­larstwem, flisactwem. W cią­gu wieków stopniowo prze­trzebiono dawną puszczę. Pu­stoszyły ją wojny — szwedz­ka, potem siedmioletnia, wy­deptywały w niej trakty woj­ska napoleońskie. Gospodar­ka pruskiego zaborcy siała największe zniszczenieWy­cinano w pień co lepsze ga­tunki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Domek-letniskowy-Bory-Tucholskie.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Domek-letniskowy-Bory-Tucholskie.jpg" alt="" title="Domek letniskowy Bory Tucholskie" width="128" height="96" class="alignleft size-full wp-image-113" /></a>BORY TUCHOLSKIE<br />
Niegdyś była tu nieprzeby­ta puszcza o wielkim bogac­twie drzewostanu, również liściastego. Nieliczni miesz­kańcy (patrz BOROWIACY) trudnili się puszczańskim rze­miosłem: bartnictwem, smo­larstwem, flisactwem. W cią­gu wieków stopniowo prze­trzebiono dawną puszczę. Pu­stoszyły ją wojny — szwedz­ka, potem siedmioletnia, wy­deptywały w niej trakty woj­ska napoleońskie. Gospodar­ka pruskiego zaborcy siała największe zniszczenie<span id="more-112"></span>Wy­cinano w pień co lepsze ga­tunki drzew, a zalesiano sa­mą tylko sosną. Wzrost po­żarów w okresach suszy, pa­sożyty panoszące się w jedno- gatunkowym drzewostanie, karczowanie całych połaci la­sów pod uprawę roli, wresz­cie obie kolejne wojny świa­towe dokonały dzieła. Z da­wnej puszczy pozostały jedy­nie maleńkie oazy-rezerwaty przyrody i jej rozsiane tu i ówdzie pomniki.</p>
<p>Ale Bory Tucholskie do dziś tworzą jeden z najwięk­szych w Polsce kompleksów leśnych. W ich skład wcho­dzi ni mniej, ni więcej tylko 35 nadleśnictw! I jeden z piękniejszych terenów turys­tycznych. Oczywiście dla prawdziwych turystów-wano- gów (patrz pod W). Przecię­ty dolinami rzek Brdy (patrzże uroczysko to pociągnęło 33 kiedyś rozkochanego w kraj­obrazie polskim Leona Wy­czółkowskiego, który pozosta­wił sto płócien namalowa­nych w tym „Świętym Ga­ju&#8221;.</p>
<p>giełkę, storczyki, modrzewni- te i rosiczkę. Zaginione gdzie indziej drzewo, dawniej tu pospolite, brekinię, krewma- czkę jarzębiny znajdziemy w rezerwacie Dury w nadleś­nictwie Osie i w Szczerkowie, obok sędziwych dębów, gra­bów i buków. Warto tez wspomnieć o rezerwacie leś­nym Kuźnica w nadleśnictwie Warlubie.<br />
Jeden z piękniejszych za­bytków to Rezerwat Cisów Staropolskich imienia Leona Wyczółkowskiego w nadleś­nictwie Wierzchlas. Najwię­ksze i najstarsze w Europie skupisko cisów jest prawdzi­wą świątynią pierwotnej puszczy, zamknięte od półno­cy jeziorem Mukrz. Najgrub­szy cis, zwany Cisem Chro­brego, ma 250 centymetrów w obwodzie. Nic dziwnego,<br />
BORZYSZKOWSCY<br />
Nie tylko jest ich na Ka­szubach wyjątkowo wielu, ale należą bodajże do najstar­szych rodów. Przynajmniej ci z Jabłuszka, malowniczych pustek nad Jeziorem Wiec- kim. Ich udokumentowany rodowód, według herbarza Bonieckiego, sięga wstecz do Szymona Borzyszkowskiego, żyjącego w XVI wieku. Tra­dycja rodzinna mówi jednak</p>
<p>Tędy przebiegała granica Franciszek Borzyszkowski<br />
pokazuje<br />
dalej pod B) ł Wdy (patrz pod W), usiany malowniczy­mi jeziorami. Ta polodowco- wa kraina pełna jest niespo­dzianek przyrodniczych, a spragnionym ciszy, samotnoś­ci i dzikości tu właśnie wciąż jeszcze nietrudno je znaleźć. Dawno wprawdzie wyginęły puszczańskie tury i gęsto gnieżdżące się w dolinie Wdy bobry, ale do dziś pojawia się w Borach wilk, żyje rzadki puchacz, czasem przemknie ceniony sokół wędrowny; spo­tyka się czarnego bociana, żu­rawie, a w najdzikszych ostę­pach nadleśnictw Klosnowo,<br />
Osusznica, Laska — głuszca. Coraz też częściej i chętniej lęgną się tu łabędzie i rzad­kie odmiany ptactwa wodne­go i błotnego. Te ostatnie znajdują ochronę na wydzie­lonych dla nich jeziorach Kruszyńskim, Skoszewskim i Witocznie. Około 40 gniazd si­wej czapli utrzymuje się w rezerwacie Czaplowiśko Wy­soka w nadleśnictwie Rytel.<br />
Rzadką oazę roślinną naj­bardziej pierwotnych torfo­wisk północnych obejrzeć można w rezerwacie ścisłym Osiny nadleśnictwa Warlubie. Spotykamy tu bagnicę, przy-<br />
  o przodku jeszcze wcześniej­szym — o Jakubie Borzysz- kowskim, posiadającym aż cztery przydomki: Fiska, Du- nous, Sady i Witek, który w Jabłuszku miał założyć sie­dzibę rodową. Będąc kapita­nem w wojskach Jagiełły tak się ponoć wyróżnił w bitwie pod Grunwaldem, że właśnie nad Jeziorem Wieckim otrzy­mał nadanie na 5 tysięcy he­ktarów! Dziś niewiele z tej posiadłości rodowej pozostało, zaledwie kilkanaście hekta­rów, na których gospodarują ponad osiemdziesięcioletni Franciszek Borzyszkowski i jego syn, niespełna dwudzie­stoletni Jerzy Borzyszkowski. Senior rodu jest człowiekiem niemałych zasług. W latach 1918—1919, gdy ważyły się lo­sy przynależności Pomorza do Polski, przyczynił się istotnie do tego, że spory kawał zie­mi wokół Jabłuszka i Jezioro Wieckie znalazły się po pol­skiej stronie granicy. Za to i za walkę w Straży Granicznej w 1919 roku dostał krzyż od generała Hallera. Później, w okresie międzywojennym Franciszek Borzyszkowski był aktywnym działaczem Pols­kiego Związku Zachodniego, a w latach wojny więźniem Stutthofu. Junior Borzysz­kowski jest na razie dobrze zapowiadającym się rolni­kiem.<br />
Innym „odwiecznym&#8221; rodo­wodem kaszubskim legitymu­ją się Borzestowscy z Kartuz, z których najstarszym w li­nii prostej, po mieczu, jest bliższy już dziewięćdziesięciu niż osiemdziesięciu lat Bo­lesław, a najmłodszym jego<br />
kilkunastoletni wnuk Kazi­mierz. Drzewo genealogiczne Borzestowskich, według zapi­sów w księdze wieczystej, się­ga roku 1526, w którym pierwszy z rodu otrzymał od króla Zygmunta Starego ro­dowe Borzestowo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/bory-tucholskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grupa ludności zwana Borowiacy</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/grupa-ludnosci-zwana-borowiacy/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/grupa-ludnosci-zwana-borowiacy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:29:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kaszuby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=109</guid>
		<description><![CDATA[BOROWA CIOTKA patrz MITOLOGIA KASZUBSKA- BOROWIACY Jest to grupa ludności po­chodzenia kaszubskiego, za­mieszkująca część powiatu chojnickiego, która w ciągu wieków uległa Częściowej polonizacji językowej i kultu­rowej. Borowiacy dzielą się z grubsza na kaszubiących — Boracy i nie kaszubiących — Borowiacy tucholscy. Boracy (Boróce) siedzą w pobliżu sa­mych Chojnic i w środkowo- -zachodniej części powiatu, głównie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/kaszuby1.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/kaszuby1.jpg" alt="" title="kaszuby" width="160" height="120" class="alignleft size-full wp-image-110" /></a>BOROWA CIOTKA patrz MITOLOGIA KASZUBSKA- BOROWIACY Jest to grupa ludności po­chodzenia kaszubskiego, za­mieszkująca część powiatu chojnickiego, która w ciągu wieków uległa Częściowej polonizacji językowej i kultu­rowej. Borowiacy dzielą się z grubsza na kaszubiących — Boracy i nie kaszubiących — Borowiacy tucholscy. Boracy (Boróce) siedzą w pobliżu sa­mych Chojnic i w środkowo- -zachodniej części powiatu, głównie w trójkącie Chojni- ce-Konarzyny-Swornegace. Bo­rowiacy tucholscy na środko­wym i południowym wschodzie z Czerskiem i Rytlem. Dzieli ich rzeczka Niechwaszcz, sta­nowiąca również granicę dla północno-wschodnich miesz­kańców powiatu — Zabora- ków<span id="more-109"></span>Wielość wpływów kulturo­wych sprawiła, że sztuka lu­dowa Borowiaków nie ma wyraźnych cech indywidual­nych, nie ma tu też odrębne­go stroju ludowego. Obok ty­<br />
powo kaszubskich haftów i plecionek robiono charakte­rystyczne kosze z łupanych wiórów drewnianych, malo­wano na drewnie i szkle. Bo­rowiacy od wieków byli wro­śnięci w drzewo, stanowiło ono podstawę ich egzysten­cji. Puszcza ich żywiła, gdy jeszcze trudnili się bartnic­twem, smolarstwem, gdy po­lowali na grubego zwierza.-Z biegiem czasu dawniejszą puszczę (patrz BORY TU­CHOLSKIE) przetrzebiono i wyeksploatowano ponad mia­rę. Drzewo stało się czymś cennym, nawet przedmiotem marzeń, które podzielają bo- rowiaccy święci, skoro: „Świę­ty Józef wiezie drzewa wó­zek&#8221;, jak mawia się w okoli­cy Tucholi (patrz pod T).<br />
Wybitny historyk i badacz Pomorza, ks. Stanisław Ku- jot (patrz pod K), taką poda­je charakterystykę swoich ro­daków, Borowiaków tuchol­skich, w roku 1874:<br />
„Ludek to śniady, często rosły, czarnowłosy, chodzi w sukni wełnianej z samodzia­łu, reszta ubioru z płótna zgrzebnego. Wioski małe, zwyczajne pustkowia wśród lasów, na wykarczowanym polu, które skąpo rodzi żytko i ziemniaki (&#8230;) Borowiak jest skromny, obywa się samymi ziemniakami, chleb jest dla niego pożywieniem odświęt­nym. Pomimo to Borowiak nie sarka, duch jego wcale nie przygnębiony&#8221;.<br />
Przetrwawszy tak ciężkie czasy, duch ten w dalszym ciągu ożywia Borowiaków, znanych z wesołości i zamiło­wania do zabawy i tańca.</p>
<p>Pieśni ludowe to u nich głównie przyśpiewki taneczne z najpopularniejszą „I poje­chał dróżką do łasa kopsznajder, kuminajder&#8221;.<br />
Groza dawnej, potężnej puszczy przetrwała w ostrze­gawczym powiedzeniu: „Nie chodź po kniejach&#8221;. Kryje się w nim wspomnienie o rozbój­nikach, niegdyś gęsto pienią­cych się po Borach Tuchol­skich. Ci rozbójnicy, postrach kupców ciągnących z towa­rem, rabowali chyłkiem przez pięć dni tygodnia, w piątek natomiast jawili się publicz­nie w czerskim kościółku (patrz CZERSK), by biczo­wać się tam za grzechy. A w niedzielę — rozbójnik, nie rozbójnik, dość że Borowiak — szedł oczywiście w tany. Jeszcze dziś znana jest po­wszechnie rozbójnicka frantówka o Borowickim:</p>
<p>Borowicka chora, chora, 31 Borowicki po doktora, Borowicka w łóżku stękó, Borowicki batem pękó&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/grupa-ludnosci-zwana-borowiacy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaszubskie bociany</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/kaszubskie-bociany/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/kaszubskie-bociany/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:25:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Kaszuby]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=106</guid>
		<description><![CDATA[BOCIANY otaczane są na Kaszubach wielką czcią. Nie wolno bo­ciana zabić! Kto by to uczy­nił, nie tylko ściągnie na sie­bie nagłą śmierć, ale również nieszczęście na całą wieś. Za­grodzie, w której osiadł, bo­cian przynosi szczęście. Dla­tego każdy przezorny gospo­darz umieszcza w swym o- bejściu na szczycie stodoły lub na ściętym drzewie, kolo od wozu. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Pojezierze-Kaszubskie.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Pojezierze-Kaszubskie.jpg" alt="" title="Pojezierze Kaszubskie" width="128" height="110" class="alignleft size-full wp-image-107" /></a>BOCIANY otaczane są na Kaszubach wielką czcią. Nie wolno bo­ciana zabić! Kto by to uczy­nił, nie tylko ściągnie na sie­bie nagłą śmierć, ale również nieszczęście na całą wieś. Za­grodzie, w której osiadł, bo­cian przynosi szczęście. Dla­tego każdy przezorny gospo­darz umieszcza w swym o- bejściu na szczycie stodoły lub na ściętym drzewie, kolo od wozu. Nie zawsze jednak bocian z zaprosin korzysta. Darzy przyjaźnią ludzi zac­nych, u nieuczciwych i wy­stępnych nigdy się nie osiedla.<span id="more-106"></span>Z wiosennych spotkań z bocianami wynikają różne konsekwencje. Kto na wiosnę pierwszego bociana zobaczy w locie — będzie robotny przez cały rok. Kto stojącego na jednej nodze — będzie „zgniły&#8221; (leniwy). Kto ujrzy go w chwili, gdy trzepocze skrzydłami — rozrzutny. Je­dnym słowem, od bociana sza­lenie dużo zależy. Również, jak wiadomo, w dziedzinie — populacji. Nie darmo na Ka­szubach mówi się: „U nich bocón nad kominem lótó&#8221;, co oznacza, że spodziewać się można powiększenia rodziny, albo: „Ją bocón weklepół&#8221;, co jest równoznaczne ze sta­nem błogosławionym&#8230; poza- małżeńskim. Wiadomo też, że we wsiach Pobrzeża Kaszub­skiego (patrz pod P) dzieci, które rodzą się wiosną i la­tem, są przynoszone przez bociany z morza; jesienią i zimą dostarczaniem noworod­ków zajmują się tam wrony. Zapewne duża liczba bocia­nów powoduje, że na Kaszu­bach są jeszcze ciągle kłopo­ty z planowaniem rodziny. Być może nie bez związku jest tu fakt, że pod postacią bocianów pokutować mają du­sze wielkich grzeszników, osobliwie mężczyzn.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/kaszubskie-bociany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Błota &#8211; Karwieńskie i Bielawskie</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/blota-karwienskie-i-bielawskie/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/blota-karwienskie-i-bielawskie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 15:23:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Karwia]]></category>
		<category><![CDATA[nad morzem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=103</guid>
		<description><![CDATA[BŁOTA- Jest ich wiele, to charakte­rystyczny fragment krajobra­zu Pobrzeża (patrz pod P), czyli północnych, nadmors­kich Kaszub. Najbardziej znane są Karwińskie i Bie­lawskie (Białe Błota) w po­wiecie puckim, a dalej na za­chód — Łebskie Błota. Są też i inne, mniejsze, rozsiane po całych Kaszubach błota i błotka — miejsca po wyko­panym torfie, bagienka, trzę­sawiska i stawy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Karwieńskie-Blota-widok.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Karwieńskie-Blota-widok.jpg" alt="" title="Karwieńskie Blota widok" width="128" height="88" class="alignleft size-full wp-image-104" /></a>BŁOTA-<br />
Jest ich wiele, to charakte­rystyczny fragment krajobra­zu Pobrzeża (patrz pod P), czyli północnych, nadmors­kich Kaszub. Najbardziej znane są Karwińskie i Bie­lawskie (Białe Błota) w po­wiecie puckim, a dalej na za­chód — Łebskie Błota. Są też i inne, mniejsze, rozsiane po całych Kaszubach błota i błotka — miejsca po wyko­panym torfie, bagienka, trzę­sawiska i stawy. „Od błotka do błotka chojeczka rosce&#8221; — mówi piosenka. Błota nie cie­szą się na ogół dobrą opinią.<span id="more-103"></span>Już samo ich powstanie wiąże się z jakąś ciemną i niepo­kojącą sprawą. O Łebskich Błotach powiadają ludzie, że był kiedyś na ich miejscu wielki las (jego ślad widać do dziś dnia po pniach w torfie), a w tym lesie mieszkał pewien stołem (patrz pod S). Stołem szkodził ludziom jak mógł, nawet kominy na checzach przestawiał nocami. Aż wre­szcie ludzie zbuntowali się i podpalili las. Stołem musiał uciekać. Wówczas ze złości ro­zerwał swymi ogromnymi rę­kami wydmy nad morzem, a morze zalało płonący las. Tak powstały Łebskie Błota i, być może, podobna jest historia innych błot. Na błotach dzie­ją się niedobre sprawy. Kto</p>
<p>nieostrożnie zabłądzi tam no­cą, zwodzą go błędne ognie i prowadzą na bezdroża dia­belskimi, purtkowymi Stegna­mi (patrz DIABŁY KASZUB­SKIE), aż utopią w trzęsa­wisku. Przy tych ogniach diabły nieraz suszą pieniądze.<br />
„Kiedy widać w nocy gdzieś na polu ogień, to na pewno przesuszają się pieniądze. A jak jeszcze wid skacze do gó­ry i na dół, tak do półtora metra nad ziemię, można już zabierać coś święconego i iść. Nie trzeba się oglądać do ty­łu ani cofać, tylko zawsze iść naprzód. Choć zaczną drogę zagradzać różne potwory, straszydła, choć z krzykiem i piekielnym wyciem będą skakać do oczu i pluć ogniem, wyszczerzać kły — trzeba naprzód iść, a jak już jest się blisko, wrzucić święconą rzecz w skaczący wid. Od ra­zu wszystko ucichnie i na drugi dzień rano skarb — nieraz całą skrzynię złota — można zabrać do domu. Ale kto to może wytrzymać&#8230;&#8221; (Jan Piepka: Purtkowe Ste­gny).<br />
Z tego wszystkiego płynie nauka dla turystów: jeśli w czasie spływu lub przeprawy zamokną wam pieniądze, suszcie je raczej na słońcu niż przy ogniu — dla unik­nięcia możliwych komplika­cji. A wracając do błot, to ich najciekawszą i najbar­dziej diabelską scenerię znaj­dziecie w powieści Aleksan­dra Majkowskiego (patrz pod M) Żeee i przigode Remusa, a także we współczesnej sztu­ce Lecha Bądkowskiego —• Sąd nieostateczny. Stąd wi­dać, jak urokliwe to i wcią­gające miejsca.</p>
<p>KTÓRY TO WIECZÓR, MATKO<br />
Który to wieczór, matko, siedzimy przy oknach Przygarbieni myśleniem? Wciąż naszych nie widać&#8230; Wiatr ustaje z westchnieniem. Przyszła łódź sąsiadów Tak ciężka, że z ledwością worała się w plażę. Widzieli, mówią, ojca o trzy fale w przodzie, Dziobem stawał na czwartej, zawracając do dom. Później deszcz wzrok zaprószył, sztorm ich pilotował! Pewnie z kursu zemknęli, przepatrując sieci&#8230; Coraz ciemniej, spopielał ogień pod wieczerzą, Morze się rozbiegało, pod progiem ujada&#8230; Przy piecu pies markotny zasypia w kłębuszek, Ech! Skoczy jeszcze do drzwi, niech posłyszy kroki, Niech zapach ryb wywęszy. Oby to węgorza! W wędzarni od tygodnia dybią na węgorze&#8230; Spójrz, matko! Błyska! Latarnia wyległa na szlak. Gwiazdo morza, świeć łodziom idącym do brzegu. Świeć tak jasno, jak oczy tych, którzy czekają&#8230;<br />
Edward Fiszer</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/blota-karwienskie-i-bielawskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bliza-Latarnia morska</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/bliza-latarnia-morska/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/bliza-latarnia-morska/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 14:39:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[latarnia]]></category>
		<category><![CDATA[nad morzem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=99</guid>
		<description><![CDATA[„Cieszy się, jakby helską blizę widział we mgle&#8221; — mówi przysłowie rybackie. Bliza — latarnia morska — to nieodłączny element kraj­obrazu wybrzeża morskiego. Niegdyś było to po prostu palenisko wzniesione na drewnianych słupach. Ogień palono w żelaznym koszu za­wierającym węgiel lub w ko­tle ze smołą. Podobiznę takiej starej blizy, helskiej, znaleźć można na osobliwym obrazie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Latarnia-morska-Lighthouse-Kołobrzegu-Morska-1-Kołobrzeg-Poland.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Latarnia-morska-Lighthouse-Kołobrzegu-Morska-1-Kołobrzeg-Poland.jpg" alt="" title="Latarnia morska Lighthouse Kołobrzegu, Morska 1, Kołobrzeg, Poland" width="128" height="96" class="alignleft size-full wp-image-100" /></a>„Cieszy się, jakby helską blizę widział we mgle&#8221; — mówi przysłowie rybackie. Bliza — latarnia morska — to nieodłączny element kraj­obrazu wybrzeża morskiego. Niegdyś było to po prostu palenisko wzniesione na drewnianych słupach. Ogień palono w żelaznym koszu za­wierającym węgiel lub w ko­tle ze smołą. Podobiznę takiej starej blizy, helskiej, znaleźć można na osobliwym obrazie z końca XVII stule­cia,<span id="more-99"></span>który wisi w swarzew- skim kościele (patrz SWA­RZEWO). Następnie zastą­piono prymitywne palenisko kotłem mosiężnym z płoną­cą oliwą i wzniesiono muro­waną wieżę. Później unowo­cześniono blizę za pomocą o- gromnej lampy naftowej, której knot miał blisko pół metra długości. Dzisiejsza bli­za jest w porównaniu z daw­ną kolosem energii świetlnej.<br />
Nie zawsze blizy pełniły funkcje pożyteczne i dobro­czynne. Było i tak, że rabu­sie w celach zysku palili o- gień na samotnych wybrze­żach, myląc w ten sposób statki i zwabiając je na mie­liznę. O angielskich ryba- kach-łupieżcach z hrabstwa<br />
Dorset powtarza się do dziś przysłowie, że „idą prosto z kościoła zapalać swoje świa­tła&#8221;. Ludwik XIV karał ta­kie przestępstwo śmiercią przez przywiązanie do pala i spalenie.<br />
Od wieków jednak prawe i praworządne blizy stały się symbolem gwiazdy wiodącej tych co na morzu, a służba latarnika — synonimem obo­wiązkowości 1 samozaparcia (patrz ROZEWIE). W świetle tego niezrozumiały wydaje się fakt, iż historia notuje tylko jeden wypadek pełnie­nia tej służby przez kobietę- -latarnika: na latarni w No­wym Porcie około roku 1878.<br />
Współczesne latarnie mor­skie miewają światła stałe, przerywane, blaskowe, bły­skowe, migające i zmienne. Dla ludzi morza różnice te są łatwo czytelne. Jan Myś­lisz, latarnik helski z lat międzywojennych, mówił, że latarnia helska „bliszcze&#8221;, la­tarnia rozewska zaś: „chla­sta&#8221;. Po wojnie, w roku 1945, ani jedna z istniejących na polskim wybrzeżu jedenastu bliz nie nadawała się do u- żytku. Dziś mamy szesnaście czynnych latarni. Najbliższe naszemu sercu to oczywiście te kaszubskie. Bliza w No­wym Porcie, z której w roku 1939 Niemcy ostrzeliwali z ciężkich karabinów maszyno­wych Westerplatte, blizy hel­skie i bliza w Jastarni, wy­sadzone w powietrze w cza­sie obrony Helu i zbudowa­ne po wojnie od nowa, wreszcie najstarsza i najpięk­niejsza, owiana legendą bli­za w Rozewiu z roku 1821.<br />
Bliza jest bohaterką legend, opowieści żeglarskich i dzieł literatury pięknej, że przy­pomnimy tylko Sienkiewi­czowskiego latarnika</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/bliza-latarnia-morska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>big-beat kaszubski-ludowe piesni kaszubskie</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/big-beat-kaszubski-ludowe-piesni-kaszubskii-kaszu/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/big-beat-kaszubski-ludowe-piesni-kaszubskii-kaszu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 14:16:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Kaszuby]]></category>
		<category><![CDATA[pieśni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Ludowe pieśni kaszubskie, szczególnie żartobliwe, świet­nie nadają się do aranżacji beatowej. Ż największym po­wodzeniem i najszerzej, bo również poza granicami Pol­ski, rozsławia je w tej wersji chojnicki liryczno-big-beato- wy zespół służby zdrowia „Chojny&#8221;. Miarą jego powo­dzenia są liczne nagrania na pocztówkach dźwiękowych produkowanych przez pry­watnych wytwórców w Su­lejówku, Radomsku, Krynicy Morskiej&#8230; Słowemprzez wszystkich, tylko nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Ustka.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/Ustka.jpg" alt="" title="Ustka" width="128" height="96" class="alignleft size-full wp-image-96" /></a>Ludowe pieśni kaszubskie, szczególnie żartobliwe, świet­nie nadają się do aranżacji beatowej. Ż największym po­wodzeniem i najszerzej, bo również poza granicami Pol­ski, rozsławia je w tej wersji chojnicki liryczno-big-beato- wy zespół służby zdrowia „Chojny&#8221;. Miarą jego powo­dzenia są liczne nagrania na pocztówkach dźwiękowych produkowanych przez pry­watnych wytwórców w Su­lejówku, Radomsku, Krynicy Morskiej&#8230; Słowem<span id="more-95"></span>przez wszystkich, tylko nie przez >,Polskie Nagrania&#8221;.</p>
<p>W wiódrach grają drzew koróne.<br />
Wej, to zwone Wdzydz!<br />
Gdze jesta Ie bogatszo wioska Wdzydz? Gdze jesta le bogatszo wioska Wdzydz? Tak wieldżi wode szukój gdze, Wesoczie brzedżi, jasne rzme, Nie, ni ma dredżich Wdzydz!<br />
A chcółbes te wrócec nazód do Wdzydz? A chcółbes te wrócec nazód do Wdzydz? Jó, umrzeć chcę pod bramą ną, Niebiesczie zwone tam brzemią, Do Wdzydz, do Wdzydz, do Wdzydz!<br />
BIULETYN ZRZESZENIA KASZUBSKO-POMORSKIEGO patrz „POMERANIA&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/big-beat-kaszubski-ludowe-piesni-kaszubskii-kaszu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prof.Bieszk</title>
		<link>http://www.nadmorski.com/prof-bieszk/</link>
		<comments>http://www.nadmorski.com/prof-bieszk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 12:34:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wczasy]]></category>
		<category><![CDATA[Kszuby]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadmorski.com/?p=91</guid>
		<description><![CDATA[Ileż to roczników absol­wentów gimnazjum chojnic­kiego z serdecznym wzrusze­niem, szacunkiem i wdzięcz­nością wspomina profesora Stefana Bieszka, niestrudze­nie czynnego, zawsze pogod­nego i życzliwego i wiecznie młodego mimo białej jak mleko, wspaniałej brody i si­wej burzy włosów! Urodził się 3 lipca 1895 roku we Fry­burgu badeńskim. Ojciec Ste­fana, Ferdynand, wyemigro­wał tu z Pomorza, już za czasów studenckich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/bieszk.jpg"><img src="http://www.nadmorski.com/wp-content/uploads/2012/05/bieszk.jpg" alt="" title="bieszk" width="96" height="128" class="alignleft size-full wp-image-92" /></a>Ileż to roczników absol­wentów gimnazjum chojnic­kiego z serdecznym wzrusze­niem, szacunkiem i wdzięcz­nością wspomina profesora Stefana Bieszka, niestrudze­nie czynnego, zawsze pogod­nego i życzliwego i wiecznie młodego mimo białej jak mleko, wspaniałej brody i si­wej burzy włosów! Urodził się 3 lipca 1895 roku we Fry­burgu badeńskim. Ojciec Ste­fana, Ferdynand, wyemigro­wał tu z Pomorza, już za czasów studenckich prześla­dowany za działalność pa­triotyczną. Dom Bieszków we Fryburgu staje się oazą pol­skości i miejscem spotkań wybitnych rodaków — gościł<br />
w nim również parokrotnie Władysław Mickiewicz<span id="more-91"></span>syn poety. Tutaj też Stefan Bieszk rozpoczął studia uni­wersyteckie. Dyplomy w za­kresie filologii klasycznej i językoznawstwa porównaw­czego otrzymał już jednak w Poznaniu, gdy Bieszkowie, po odzyskaniu przez Polskę nie­podległości, wracają do kraju i gdy pan Ferdynand obej­muje dyrekcję gimnazjum w Chojnicach. Syn również wstępuje na drogę pracy pe­dagogicznej. W latach 1920— —1934 uczy łaciny i greki w tymże gimnazjum chojnickim, potem kilka lat przebywa w Zamościu, by w roku 1937 powrócić na Pomorze, do Chełmna. Ale program zajęć szkolnych nigdy nie wyczer­pywał kontaktów profesora Bieszka z młodzieżą. Uzupeł­niało je harcerstwo. Był więc współzałożycielem I Drużyny Harcerskiej im. Kościuszki na Pomorzu, pierwszej poza­szkolnej drużyny żeglarskiej i I Kręgu Starszoharcerskie- go. Wspominają do dziś jego uczniowie niezapomniane &#8222;wy­cieczki piesze i wodne z pro­fesorem. Obok pedagogiki życie wypełniały mu również inne sprawy — u podłoża<br />
wszystkich było umiłowanie rodzimych Kaszub. Ono dyk­tuje twórczość Bieszka, lite­racką i publicystyczną. W dorobku: historia Chojnic i okolicy, Kaszebsczie sonete XXXVI, kilka szołobułek (patrz pod S) dla scenek a- matorskich, jak Pokorno Ró­ża i Kowól czarownik oraz dramaty historyczne, wśród nich o filomatach chojnic­kich (patrz pod F) zatytuło­wany Tobie Ojczyzno. W la­tach międzywojennych pisuje Bieszk również artykuły dru­kowane na łamach „Zrzeszy Kaszebskiej&#8221; (patrz CZASO­PIŚMIENNICTWO). W roku 1956 brał czynny udział w organizowaniu Zrzeszenia Ka- szubsko-Pomorskiego</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadmorski.com/prof-bieszk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

